Można się na niego natknąć m.in. w produktach dietetycznych, gazowanych napojach, konserwach rybnych, gumie do życia czy drażetkach odświeżających oddech. Jest o wiele słodszy od sacharozy, ale zawiera od niej o wiele mniej kalorii. Sprawia, że można delektować się przyjemnym smakiem jedzenia i jednocześnie mieć zgrabną sylwetkę.

Argumenty za i przeciw konsumowaniu słodzika

Mowa o aspartamie, cudownym wynalazku dokonanym przez Jamesa Schlattera. Substancja została odkryta przypadkowo. Wspomniany chemik poszukiwał leku zwalczającego wrzody żołądka. Pewnego dnia 1965 roku postanowił on wbrew zasadom BHP spróbować białego proszku, który pojawił się na jego palcu w trakcie jednego z eksperymentów. Proszek ten okazał się bardzo słodki i zdawał się nie mieć skutków ubocznych.

Od tamtej pory minęło sporo czasu i sporo się zmieniło. Aspartam zyskał złą sławę. Przypisuje mu się negatywny wpływ na organizm człowieka. Substancja ma wywoływać i przyczyniać się do szeregu chorób i dolegliwości.

Amerykański odpowiednik naszego Ministerstwa Zdrowia opublikował raport, w którym podaje się 90 symptomów, jakie mogą się pojawić wskutek spożywania słodzika. Wśród nich są: padaczka, migrena, szum w uszach, utrata smaku, zawroty głowy, bóle stawów, zmęczenie, problemy z widzeniem, problemy z oddychaniem.

Sęk w tym, że większość tych objawów nie jest charakterystyczna dla aspartamu. Mogą się one pojawić wskutek działania wielu czynników i wielu okolicznościach. Co prawda wiele badań dowiodło negatywnego wpływu „sztucznego cukru” na nasz organizm, jednak nigdy nie zostały one wykonane na odpowiednio dużej próbie, by uznać je za pewnik.

Nie brakuje również takich badań, które twierdzą, że jest inaczej. Można jeść słodzik bez obaw o zdrowie.

Trzeba tylko zachować umiar. Zresztą tej formuły warto trzymać się we wszystkich sprawach.

Dawka idealna

Jaka dawka jest dopuszczalna? Ponoć spożycie na poziomie 250 mg może wywołać zgon. Wynika to ze składu aspartamu. Zawiera on m.in. metanol, czyli truciznę (choć są nią również inne rodzaje alkoholu, np. etanol obecny w piwie, winie, wódce i innych napojach wyskokowych).

Na pewno nie może być on spożywany przez osoby chore na fenyloketonurię. Dlaczego? W 40 proc. aspartam składa się z fenyloalaniny, której osoby z wadą genetyczną nie są w stanie strawić (metabolizować). Skonsumowanie słodzika i innego produktu z aspartamem grozi grozi u nich podwyższeniem poziomu fenyloalaniny w mózgu, co wywołuje depresję i zaburzenia emocjonalne, schizofrenię, padaczkę, a nawet zgon.

Wbrew pozorom aspartam obecny jest nie tylko w słodkich wyrobach. Dodaje się go m.in. do keczupu, marynat, sosów, konserw rybnych.